Forum www.czashonorupl.fora.pl Strona Główna
Zaloguj

Opowiadanie ślubne

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.czashonorupl.fora.pl Strona Główna -> Fan made / Opowiadania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inka
Marszałek



Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5395
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: małopolska

PostWysłany: Pią 18:15, 01 Lut 2013    Temat postu: Opowiadanie ślubne

Z dedykacją dla Iwonki Smile

Władek patrzył na Rudą z podziwem. Walczyła dzielniej, niż nie jeden żołnierz i nie słyszał, żeby narzekała. Nie miała pudru, szminki, ani tuszu do rzęs. Dbała o urodę, przecierając czasem twarz zwilżoną chusteczką. Nie nosiła sukienek, tylko wygodne spodnie i jego stary, luźny podkoszulek. A mimo to, wyglądała piękniej niż ktokolwiek inny na świecie. Chciał chwycić ją za rękę ale wtedy, zaraz obok nich wybuchnął granat.
-Ruda, wszystko w porządku?-zapytał.
-Tak. Nic mi nie jest. A tobie?
-Też. Chodź tu.-powiedział i przytulił ją. Zdał sobie sprawę, że mógł ją stracić. I, że może ją stracić w każdej chwili.-Ruda?
-Tak? Co ty robisz?-Władek klękał, czym przysporzył narzeczonej mnóstwo zdziwienia.
-Wyjdź za mnie.
-Wiesz przecież, że po powstaniu...
-Nie. Nie po powstaniu, tylko teraz. Znajdziemy za chwilę jakiegoś księdza i zostaniesz moją żoną.
-Władek...to nie jest odpowiedni czas.
-Bo my nie żyjemy w odpowiednim czasie.-powiedział, po czym pocałował ukochaną
-Dobrze.-powiedziała Ruda.-Zgadzam się.

Janek od kilku dni rozglądał się za Leną i synkiem. Wiedział, że powinien wywieźć ich z Warszawy przed powstaniem, ale ona się uparła! Kto to widział, żeby kobieta go tak ustawiała? Jego, prawdziwego żołnierza? Gdy przechodził płonącymi ulicami i widział trupy, nie chciał nawet myśleć, co będzie z jego żoną. Na szczęście nie był całkiem sam. Miał kontakt z Bronkiem. On przynajmniej mógł być spokojny. Wywiózł Wandę na wieś jeszcze w lipcu.
-Serwus.-powiedział, gdy spotkał się z przyjacielem.
-Cześć. Znalazłeś ją?
-Kamień w wodę. Wiedziałem, żeby ich ukryć!-wykrzyknął. Bronek położył Jankowi rękę na ramieniu.
-Znajdziesz. Odnajdziemy ich wszystkich.-powiedział. Władek chce się z tobą spotkać. Chodź. Przyjaciel czekał na niego pod starą kamienicą.
-Cześć.-powiedział
-Cześć. Janek, masz jeszcze kontakt z naszym kapelanem?
-Tak, dzisiaj go widziałem. Stało się coś?
-Nie, nie. To znaczy ja i Ruda...pobieramy się.
-O, to gratulacje! Ale, że niby teraz?
-No tak. Jeśli się kogoś kocha to każdy moment jest dobry, nie sądzisz?
-No, niby tak, ale..
-Co ale? Kto przyjeżdżał z lasu, żeby poślubić obecną małżonkę?
-Chyba to powiedziałeś nie w porę.-odezwał się dotychczas milczący Bronek.
-Coś z Leną?
-Nie wiem.-odpowiedział Janek wyraźnie zmartwiony.-Obiecuję, że najpóźniej jutro wyślę do ciebie księdza.
-Dzięki. No i przyjdź oczywiście!
-Postaram się.

Ruda nie miała sukni ślubnej. Była ubrana jak zwykle, przez ostatnie dni. Nie to było jednak dla niej najważniejsze. W końcu zostanie żoną mężczyzny, którego kocha nad życie, choć tyle stoi im na przeszkodzie. Nie mogła uwierzyć w to, że udało się zebrać aż tylu gości. Brakowało jedynie Wandy (o którą mogła być spokojna) i Leny z synkiem. Martwiło ją to, prawie tak samo jak Janka. Bała się, że podczas gdy ona przeżywa najwspanialszy-mimo tego całego okrucieństwa- dzień w całym swoim życiu, jej przyjaciółka może się gdzieś wykrwawiać.
-Nie martw się.-powiedział Władek, jakby czytał w jej myślach.-Po tym wszystkim zrobimy...poprawiny.-ukochany uśmiechnął się czarująco. Do niewielkiej, cudem ocalałej kaplicy wszedł ksiądz.
-Państwo młodzi gotowi?
-Zawsze i wszędzie.-szepnęła Ruda.
-Zaczekaj!-powiedziała Celina.-Panna młoda musi mieć bukiet-stwierdziła dając przyjaciółce niezbyt atrakcyjnie wyglądające, mizerne roślinki, które znalazła gdzieś po drodze.

-I, że nie opuszczę cię, aż do śmierci.-Ruda kończyła powtarzać za księdzem słowa przysięgi. Jakże strasznie i złowieszczo brzmiały one, jeśli ktoś miał świadomość, że ta chwila może nastąpić niebawem. Wszyscy zebrani mieli łzy w oczach.

-Obrączki.-szepnął Janek do Michała, który wyglądał na nieco roztargnionego. Zaraz jednak przypomniał sobie, że pełni poważną rolę świadka na ślubie swojego brata. Z pełną powagą podał państwu młodym dwa kółka od zasłon.
-Możesz pocałować pannę młodą.-powiedział ksiądz. I był to chyba najpiękniejszy, a zarazem najsmutniejszy pocałunek jaki można sobie wyobrazić.
-Czas na weselną ucztę!-zawołał Bronek wyciągając kilka puszek konserw.-Smacznego.
-A marsz Mendelsona?- spytała Ruda. W tym samym momencie, usłyszeli wybuch granatu.
-To musi nam na razie wystarczyć.-odpowiedział Władek.

Goście weselni powoli się rozchodzili. Mieli jeszcze masę spraw do załatwienia. Pod starą kamienicą stali Michał z Celiną.
-Piękna uroczystość.-powiedziała niby do niego, niby do siebie.
-Czy ja wiem? Mój ślub będzie piękniejszy. Ożenię się w wolnej Polsce, w pięknym kościele, na moim weselu będzie pyszne jedzenie, a goście będą tańczyć całą noc.
-Zaprosisz mnie?-spytała Celina.
-Wątpię.-dziewczyna spojrzała na niego zdezorientowana.-Sądzę, że będziesz panną młodą.-dokończył i pocałował ukochaną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zorina
Marszałek



Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 1580
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Ponderosy

PostWysłany: Pią 18:29, 01 Lut 2013    Temat postu: Opowiadanie ślubne

Bardzo dziękuje za dedykację.
Piękne opowiadanie.
Mimo tych trudnych ,tragicznych warunków bardzo optymistyczne -tylko ciekawi mnie co się stało z Lenką ,gdzie się zawiruszyła ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Inka
Marszałek



Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5395
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: małopolska

PostWysłany: Pią 20:36, 01 Lut 2013    Temat postu:

Nie miałam na nią koncepcji, a wiedzieliśmy, że w powstaniu Janek stracił z nią kontakt, więc też ją w swoim opowiadaniu "zgubiłam" Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dłużewska
Marszałek



Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:00, 05 Lut 2013    Temat postu:

Oczywiście ostatni akapit o Celinie i Michale jest moim ulubionym Mr. Green

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.czashonorupl.fora.pl Strona Główna -> Fan made / Opowiadania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Programy
Regulamin